Business Continuity często kojarzy się z dokumentami, tabelami, procedurami zapisanymi gdzieś w folderach i prezentacjami, do których zagląda się raz w roku. To plany „na wszelki wypadek” – ważne, ale odległe. W Balcii patrzymy na to inaczej. Dla nas ciągłość działania nie jest tylko strategią na papierze. To coś, co musi być widoczne i odczuwalne w realnym życiu.
Dlatego każdy z naszych pracowników otrzymał 72-godzinny plecak ewakuacyjny. Nie jako symbol, nie jako gadżet, ale jako bardzo konkretne narzędzie. Coś, co można postawić w domu, otworzyć, sprawdzić i zrozumieć. Coś, co przypomina, że odpowiedzialność to nie deklaracja – to działanie.

Dla wielu osób moment wręczenia plecaków był zaskoczeniem. Bo nagle Business Continuity przestało być abstrakcyjnym pojęciem. Stało się czymś namacalnym. Plecakiem zawierającym to, co naprawdę może mieć znaczenie w pierwszych 72 godzinach kryzysu – niezależnie od tego, czy mówimy o awarii technicznej, klęsce żywiołowej, długotrwałym braku prądu czy innych nieprzewidywalnych zdarzeniach, o których coraz częściej słyszymy w wiadomościach.
Jeden z pracowników powiedział:
„Dopiero kiedy otworzyłem plecak, uświadomiłem sobie, jak wiele drobnych rzeczy składa się na poczucie bezpieczeństwa – i jak niewiele z nich faktycznie mamy przygotowanych na co dzień.”
I właśnie o to chodzi. Nie o straszenie i nie o wielkie hasła. Chodzi o świadomość i gotowość. Badania i rekomendacje instytucji zajmujących się zarządzaniem kryzysowym jasno pokazują, że pierwsze 72 godziny po nagłym zdarzeniu są kluczowe. To czas, w którym często musimy polegać głównie na sobie – zanim pomoc dotrze, zanim sytuacja się ustabilizuje.
Dlatego na samym wręczeniu plecaków nie poprzestaliśmy. Wiedzieliśmy, że przygotowanie to nie tylko odpowiedni sprzęt, ale też wiedza, jak z niego korzystać. Po rozdaniu plecaków zorganizowaliśmy krótkie szkolenie prowadzone przez osobę profesjonalnie wyszkoloną w zakresie survivalu i reagowania kryzysowego.
Podczas spotkania pracownicy dowiedzieli się, co dokładnie znajduje się w plecaku, do czego służą poszczególne elementy i w jakich sytuacjach mogą okazać się kluczowe. Bez sensacji i dramatyzowania – za to z naciskiem na spokojne, racjonalne działanie i realne scenariusze, które mogą dotyczyć każdego z nas.

To szkolenie było dopiero pierwszym krokiem. W kolejnych miesiącach planujemy dłuższe, bardziej pogłębione warsztaty, które pozwolą lepiej przygotować się na sytuacje nadzwyczajne i przećwiczyć je w bezpiecznych warunkach. Bo odpowiedzialność nie kończy się na przekazaniu narzędzi – zaczyna się tam, gdzie pojawia się wiedza, świadomość i poczucie sprawczości.
Ważną rolę w tym projekcie odegrała firma bugout.eu, która przygotowała plecaki, dbając o ich funkcjonalność i jakość. To przypomnienie, że bycie przygotowanym nie dotyczy wyłącznie wielkich kryzysów znanych z mediów. Czasem chodzi o te mniejsze, bardziej osobiste sytuacje, które mogą spotkać każdego z nas.
W Balcii wierzymy, że odpowiedzialność społeczna zaczyna się wewnątrz organizacji. Od troski o ludzi, którzy ją tworzą. Od realnych działań, które pokazują, że ktoś pomyślał o czymś więcej niż tylko o wynikach i KPI. Plecak ewakuacyjny nie rozwiąże wszystkich problemów świata, ale jest wyraźnym sygnałem: Twoje bezpieczeństwo ma znaczenie.

Nie ma tu wielkich sloganów ani patosu. Jest za to bardzo konkretny krok, z którego jesteśmy dumni. Bo Business Continuity to nie tylko ciągłość działania firmy. To także ciągłość troski o ludzi. A ta – żeby była wiarygodna – musi być widoczna w praktyce.